Good Web Design

Kiedyś tworzenie stron WWW było zdecydowanie prostsze. Otwierało się Notatnik, pisało swoją treść, zapisywało plik z rozszerzeniem .htm (bo należało pamiętać, że tylko ekstrawaganckie systemy operacyjne obsługują rozszerzenia dłuższe niż trzy znaki!) i wrzucało FTP-em na jakiś darmowy hosting. Jeśli trzeba było zrobić bardziej wysublimowany layout, to dorzucało się tabelki, a ładne kolorki dorabiało się elementem font. Do tego jeszcze bombastyczna muzyczka przy pomocy body[bgsound] i strona gotowa…!

Piękne to były czasy, dobrze, że nigdy nie wrócą.

Pierwotna Sieć – choć jakże dla mnie (i, mam nadzieję, choć dla części Osób Czytających) nostalgiczna – była tworem niezwykle niedojrzałym i naiwnym. To był Dziki Zachód w trakcie gorączki złota. Jakiekolwiek zasady dopiero się wykluwały, a osób szukających szcześcia było coraz więcej i więcej. Ale tak jak Dziki Zachód ostatecznie przerodził się w jedno z najpotężniejszych państw na świecie, tak i Sieć przeszła transformację. Ze spokojnej ostoi naukowo-hobbystycznych projektów przerodziła się w miejsce, w którym funkcjonują profesjonalne biznesy, zarabiające grube miliardy. Potrzebowaliśmy więc zasad.

Sieć ma już 35 lat, co oznacza, że minęło wystarczająco dużo czasu, aby okrzepła i stała się przewidywalna. Lepiej rozumiemy także to, po co i w jaki sposób ludzie faktycznie Sieci używają. Wiemy już, że strony WWW są jak mosty. Nikt nie tworzy ich dla samego faktu tworzenia, zawsze są jedynie środkiem do osiągnięcia jakiegoś celu. Są właśnie mostem, który z jednej strony pozwala przejść osobie tworzącej strony do swoich osób użytkowniczych, a z drugiej – osobom użytkowniczym do ich celu. Zbudowaliśmy miliony mostów przerzuconych przez szeroką rzekę komputerów! Sieć okazała się gigantycznym sukcesem i dzięki latom doświadczenia wiemy już, jak tworzyć działające strony WWW. Pora na zrozumienie, jak tworzyć działające dla wszystkich strony WWW.

Przez ten esej przewijało się dużo podejść  “[…] First” (Po Pierwsze […]). Żeby wymienić kilka: Content First (Po Pierwsze Treść), Security First (Po Pierwsze Bezpieczeństwo), Accessibility First (Po Pierwsze Dostępność), Future First (Po Pierwsze Przyszłość)… Każdy z nich koncentruje się na innym aspekcie tworzenia stron WWW. I co więcej – są to ważne aspekty. No bo raczej nikt nie kwestionuje tego, że bezpieczeństwem trzeba się zająć, tak samo jak i zadbaniem o dostępność. Ale nie da się równocześnie zająć i dostępnością, i bezpieczeństwem jako pierwszą rzeczą. Pierwsza rzecz jest… cóż, pierwsza. Coś trzeba wybrać. Tylko co? Zawsze znajdą się merytoryczne argumenty, że nasz wybór nie jest do końca poprawny.

Być może zatem należy zmienić sposób myślenia o całym procesie tworzenia strony WWW. Zamiast myśleć o pojedynczych aspektach, pomyślmy całościowo, holistycznie. Jeśli przyjrzymy się większości pojęć, jakie zostały poruszone w tym eseju, to zauważymy, że bardzo mocno się ze sobą zazębiają.

Etyka jest najbardziej podstawową kategorią. To ona tak naprawdę stanowi ramy dla wszystkich innych działań wokół strony. W końcu “strona mająca działać dobrze dla każdego” jest założeniem etycznym. Wewnątrz etyki mamy następnie inkluzywność – a więc wyjaśnienie, co znaczy to założenie. Z inkluzywności wywodzą się dwie kolejne rzeczy – dostępność oraz UX. Obydwie odpowiadają na pytanie, jak zrobić stronę, która działa dobrze dla wszystkich. I choć skupiają się na nieco innych aspektach tego pytania, to mocno się ze sobą zazębiają. Dużym problemem etycznym jest też [[sustainability zrównoważony rozwój]], który zazębia się z inkluzywnością i UX-em. Bo każe nam przewartościować nasze pierwotne założenie i dodać do niego jeden istotny element – upewnienie się, że nasza strona nie zaszkodzi planecie.

O inkluzywność i etykę zahaczają też tematy bardziej techniczne, jak np. responsywność. Strona responsywna to strona inkluzywna, pozwalająca się wyświetlić poprawnie na jak najszerszej gamie urządzeń. Podobnie internacjonalizacja czyni stronę bardziej inkluzywną poprzez dostosowanie jej do języka i kultury osoby użytkowniczej. Z kolei bezpieczeństwo i prywatność to tematy, które mocno zazębiają się ze sobą, a dotykają sfery poczucia bezpieczeństwa i zaufania u osoby użytkowniczej. Co równocześnie mocno wpływa na inkluzywność, a przede wszystkim – UX. I wreszcie wydajność – temat techniczny, który bardzo mocno wpływa zarówno na UX, jak i na uczynienie strony bardziej zieloną.

A na to wszystko nakładają się jeszcze tematy stricte techniczne, jak PWA (pozwalające działać stronom także offline) czy Progressive Enhancement (przygotowujące stronę na najróżniejsze technologiczne katastrofy). Dopiero to wszystko razem daje nam wysoką pewność, że nasza strona WWW będzie dostępna dla jak najszerszego grona osób użytkowniczych i będzie przy tym przyjazna środowisku i etyczna. Wszystko tak naprawdę jest ze sobą połączone.

Mężczyzna w koszuli i krawacie stoi przed ścianą zaklejoaną zapisanymi papierami, pomiędzy którymi narysowane są linie łączące fragmenty tekstów; mężczyzna z gorączkowym zaangażowaniem, gestykulując przy tym dłonią, mówi do osoby poza kadrem: "Everything's connected".

Dlatego proponuję nowy, wspólny termin dla tych wszystkich pojęć – Good Web Design (Dobry Design Sieciowy). Bo ostatecznie do tego się to sprowadza: do tworzenia Sieci, która oddaje kontrolę w ręce osób użytkowniczych. Sieci, która jest etyczna, inkluzywna, dostępna, zapewniająca satysfakcjonujący UX, bezpieczna, dbająca o prywatność, zielona, wydajna, responsywna, międzynarodowa i kuloodporna. Sieci, która jest po prostu dobra.

Źródła

Dodatkowe materiały